bezplatny-kurs-bez-slodyczy

Bezpłatny Kurs Bez Słodyczy

Kurs Bez Słodyczy był najpierw moją drogą. Powstawał jako odpowiedzi na pytanie: jaki następny krok mogę zrobić żeby nadal zmierzać w dobrym kierunku?

„Dobry kierunek” oznaczał najpierw drogę chudnięcia. Zdrowego chudnięcia. Potem – sposoby na utrzymanie osiągniętej wagi i radości która temu procesowi towarzyszyła 🙂

Kiedy zauważyłam, jak pozytywnie marsze z kijkami wpływają na moją wieczorną rezygnację ze słodyczy, zaczęło do mnie docierać, ze mogę mieć realny wpływ na ten swój niesłabnący apetyt na wszystko co słodkie.

Odkryłam też, że słodkości istniały w mojej codzienności nie jako odrębne, niezależne byty, po które prędzej czy później „musiałam” sięgnąć, ale jako element ściśle związany z pozostałymi wydarzeniami dnia. Niektóre były wymierne i konkretne: rodzaj i częstotliwość posiłków, napoje, aktywność fizyczna, czas w domu albo późny powrót po całym dniu.

Inne były mniej uchwytne, ale ze zdumiewająco realnym wpływem: emocje w ciągu dnia, zmęczenie, nastrój.

Pamiętam jak w tej całej gmatwaninie zaczęłam zauważać zależności i stopień swojego wpływu na to ile rzeczy wieczorem mam do „odreagowania”. To było pierwsze światełko: nie musi być tak jak dotychczas i w ogóle nie musi być żadnego „muszę” w odniesieniu do jedzenia.

Bez Słodyczy: efekty i wolność

Kiedy waga spadła o 24 kilogramy, wiedziałam że to jest ten moment, kiedy zaczyna się czas utrzymywania jej w rozsądnych granicach, żeby nie wracać do tego wszystkiego, czego tak mozolnie czasami się pozbywałam.

I znów – nie chciałam rozwiązań „na chwilę”. Nie chodziło mi o radykalny zryw, po którym wrócę do dawnych przyzwyczajeń. Czułam się nową, odmienioną osobą i tych „zdobyczy odchudzania” nie zamierzałam się pozbywać 🙂

Robiłam więc nadal to co dotychczas: piłam wodę, chodziłam piechotą, ćwiczyłam rano w domu, wybierałam świadomie to co jem i zdecydowałam, do jakich produktów wracać nie chcę. Ponieważ wiedziałam, że najtrudniejszym „polem walki” może być jedzenie, ustaliłam sobie swój „bezpieczny obszar” w sytuacji jedzenia poza domem czy na imprezach.

To wszystko działa u mnie nadal! Oczywiście nie żyję na „autopilocie” (chociaż przydaje się na przykład na zakupach) – wszystko co robię jest świadomym wyborem, który – co ważne – nie pozbawia mnie radości życia 🙂

Czasem jest łatwiej, czasem trudniej. Kiedy się zgubię w swoich emocjach albo gdy jakaś sytuacja związana z dłuższą niż sądziłam przerwą w posiłkach zaskakuje mnie, wolny wybór i powrót do tego co w moim przekonaniu właściwe wymaga więcej wysiłku.

Rodzinne uroczystości, towarzyskie spotkania czy konferencje z cateringiem nie wywołują u mnie stresu ani strachu – wybieram możliwie najzdrowsze dania i chętnie poznaję nowe smaki. Świadome jedzenie w rozsądnej ilości weszło mi w nawyk.

Największe wartości mojego bezpłatnego Kursu Bez Słodyczy:

  • mocne osadzenie w codzienności
  • drobne czynności które możesz podjąć w dowolnej chwili
  • możliwość powrotu do tych Małych Kroków nawet gdy zrobisz coś, czego nie chciałaś

To są naprawdę kroki – poruszasz się, wędrujesz, zmierzasz w dobrym kierunku. Działasz.

Bez Słodyczy: jak zacząć Kurs?

  1. Wejdź na stronę: http://kurs.bezslodyczy.pl/
  2. Wpisz swoje imię i adres e-mail.
  3. Odbierz wiadomość z linkiem potwierdzającym zapis na Kurs. Uwaga: e-mail ode mnie może trafić do spamu albo folderu „Powiadomienia” (gmail). To bardzo ważne. Jeśli nie klikniesz w link potwierdzający, listy z kolejnymi elementami kursu nie będą do Ciebie docierać.
  4. Przeczytaj pierwszy z 6 listów i działaj!

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *