buty-nordic-walking-wybieram

Jakie buty do Nordic Walking wybieram?

Przede wszystkim – wybierając sportowe buty zwykle szukam takich, które będą mi służyły nie tylko do chodzenia z kijkami, ale także podczas dłuższych spacerów.

A dłuższy spacer może się zacząć wszędzie – w drodze do pracy, przy załatwianiu różnych szkolnych i lekarskich spraw dzieci czy po powrocie z zakupów które są na tyle lekkie (kosmetyki… 🙂 ) że bez problemu mogę wybrać dalej położoną drogerię tylko po to, żeby się potem przejść. W sierpniu tym sposobem pokonałam prawie 56 km spędzając na chodzeniu niemal 14 godzin.

Dlatego kupując buty zwracam uwagę na 4 elementy:

  1. Podeszwa
  2. Zapiętek
  3. Szerokość
  4. Kolor

1. Podeszwy moich wymarzonych butów do chodzenia:

  • Łatwo się zginają, czyli są elastyczne – już na etapie rozgrzewki przed wyjściem moja noga musi się czuć komfortowo. Żadnego oporu czy dociskania żeby się rozciągnąć przed i po marszu.
  • Mają idealną grubość dzięki której nie marznę nawet w chłodniejsze dni. To spore wyzwanie dla producentów obuwia 😉 bo jak mi zimno w stopy to marznę już cała.
  • Nie mają osobnych, ruchomych wkładek bo jeśli ich przesunięcie jest możliwe w przypadku jednej osoby na milion to będę właśnie tą osobą…

2. O zapiętkach (czyli tej części za-piętą) mogłabym już chyba napisać powieść. Wielotomową. W idealnych butach zapiętki:

  • Są sztywne żeby stabilizować moją stopę.
  • Mają na tyle miękkie wykończenie żeby nie powodować otarcia. Uwierzysz że nie zdarzyło się jeszcze, żebym po zakupie nowej pary nie miała obtartej lewej pięty? To już niestety standard od lat. Kiedy tylko kupuję nowe buty upewniam się że mam zapas plastrów 😉

3. Idealna szerokość wymarzonych butów zapewnia komfort mojemu halluksowi (to taka wystająca i boląca czasami kostka największego palca u nogi). Z czym mam największy problem?

Najwygodniejsze są buty wykonane w przedniej części z przewiewnej siatki. Jeśli się nie mylę ten rodzaj materiału nazywa się mesh. Ale w takich przewiewnych butach nie wyjdę na deszcz. Muszę założyć takie wykończone choćby skóropodobną górą, tylko że one nie są już takie miękkie i po kilku godzinach mój halluks odczuwa to boleśnie…

Czyli albo miękkie i wygodne wyłącznie na ciepłą i słoneczną pogodę albo nieprzemakalne i cieplejsze ale już nie tak wygodne…

4. Idealne buty odzwierciedlają zmianę jaka się we mnie dokonała, co oznacza że są wyraziste:

  • czerwone
  • różowe
  • pomarańczowe
  • bordowe

Mogą też łączyć te kolory ze sobą w (prawie) dowolnych konfiguracjach. Zauważyłam zresztą że na zakupach zwracam uwagę najpierw na ubrania w tych kolorach. Dobrze się w nich czuję, wyrażają mnie i wiem że dobrze w nich wyglądam. Oczywiście nawet najpiękniejsze kolorystycznie, ale niewygodne buty odpadają. Niemniej kolor sprawi, że z pewnością podejdę do nich w sklepie i sprawdzę to 🙂

Przez całe lato chodzę w pięknych i wygodnych Kappach. Mają wszystko co lubię łącznie z cudnymi, żywymi kolorami, ale na deszcz nie odważę się ich założyć. Właśnie sobie przypomniałam, że przy nich chyba nie potrzebowałam plastra na lewą nogę 🙂

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *