danuta-awolusi-odwazona

Danuta Awolusi: Odważona. Dziewczyna minus 70 kg

Czytałam Danusię jakbym czytała siebie. Na Instagramie napisałam, że najbardziej dla mnie zdumiewające jest to, że chociaż każda przemiana jest inna, wyjątkowa i niepowtarzalna, a jej efekty – zawsze zapierające dech w piersiach, to jednak wiele przeżyć, doświadczeń, pytań i niepewności po drodze jest tak bardzo podobnych…

Danuta Awolusi zrzuciła 70 kg. Zaczynała po cichu, po kryjomu, żeby uniknąć tego przypatrywania się sobie przez życzliwych i „życzliwych”. Komentarzy, czekania na efekty i oceniania jak (szybko) jej idzie. Bardzo rozumiem, chociaż motywem mojej początkowej ciszy była zdecydowanie bardziej niewiara w siebie.

danuta-awolusi-odwazona

Determinację w bieganiu szczerze podziwiam i wiem, że tak bym nie potrafiła. Codziennie rano (w środku nocy…) o 5.00 żeby nikt nie zobaczył… Uchwyciłam się (dosłownie) bezpiecznych kijków i chodziłam tam, gdzie spotkać mnie mogli tylko biegacze albo rowerzyści. O tej porze dnia gdy maszerowałam było ich zresztą i tak niewielu.

Pierwsza zmiana ciuchów na mniejsze – wzruszenie. To prawda. Nagle sklep czy dział z odzieżą staje się zupełnie inną przestrzenią. Już nie trzeba przemykać ukradkiem między półkami po prostu biorąc, co jest. Można wybierać, dobierać, można pozwolić sobie na przyznanie, że jakiś kolor podoba mi się bardziej – bo kolory właśnie zaczęły istnieć jakby ktoś nagle włączył inną opcję w czarno-białym filmie!

Rozmiar spada w dół. Udało się zrzucić kilogramy. Szok, niedowierzanie i… wzruszenie. (…) Ten pierwszy raz, kiedy zmieniasz rozmiar ciuchów, po prostu się pamięta. (s. 244)

Kiedy sama dostrzegłam konieczność (ależ to była piękna konieczność!) wymiany garderoby, od razu chciałam pozbyć się wszystkich workowatych szarości. Żeby do tego już nigdy nie wrócić, ale też – żeby doświadczać całą sobą możliwości wyboru fasonów i barw, które mnie najlepiej wyrażają.

Żeby nie wrócić… Danusia pisze też o strachu. Czy szerzej – o tym wszystkim co zostaje w głowie niezależnie od zachwycających, spektakularnych zewnętrznych zmian. O odczuwaniu siebie mniejszej, o spotykaniu „dużej kobiety” we własnej głowie. Bo ona tam rzeczywiście siedzi, chociaż jej obecność stopniowo coraz mniej ma wspólnego ze strachem, a więcej – z widokiem dawnej znajomej, której masz ochotę jedynie pomachać ręką i powiedzieć: cześć, znam cię. Ale już nie budzisz we mnie emocji.

Ciało, nagość, akceptacja siebie… Coś się zmieniło a coś pozostało. Niesamowicie podoba mi się nazwa użyta przez Fatimę Orlińską w rozmowie z Danusią: skórę która pozostała na ramionach, udach i brzuchu nazywa „bliznami zwycięstwa”. Piękne i wymowne – w końcu stoczyłyśmy bitwę. I wygrałyśmy!

Danuta Awolusi: Odważona. Dziewczyna minus 70 kg
Wydawnictwo Pascal
Bielsko-Biała 2017

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *