dla-kobiet-8-marca-inaczej

Dla kobiet – 8 marca inaczej

Znasz to uczucie, gdy po rodzinnej imprezie, świętach u Cioci czy kilkudniowym wyjeździe wracasz do domowych smaków z westchnieniem ulgi? Albo przy stole, gdy wypróbujesz już każdy rodzaj słodkości, bierzesz łyk wody i czujesz, że to jest właśnie to, czego potrzebowałaś najbardziej? W takich chwilach (choć nie zawsze od razu) przychodzi do głowy pytanie takiej mniej więcej treści: jak to możliwe, że smakuje mi coś tak zwykłego, kiedy wcześniej nie mogłam się doczekać tych wszystkich pyszności?

Wieczór bez podjadania: 7 ważnych kroków Kup minibooka za 7 zł i odzyskaj kontrolę nad jedzeniem.

Smak tego, co zwyczajne a jednocześnie – tego, co najprostsze… Zaspokojenie pragnienia, dotarcie do jego źródła bez serwowania sobie „smakowych dodatków”, które w tym konkretnym momencie życia nie są mi niezbędne… To nie będzie lekki tekst o 8 marca i tulipanach, czytasz dalej?

Wiosenna zmiana

W ciągu minionych dwóch lat mocno dotknęły mnie dwie sytuacje, związane z dwiema różnymi kobietami. Zdarzenia były bardzo różne, motywem wspólnym było najpierw moje głębokie rozczarowanie i zawód a po nich, w wyniku mojej wewnętrznej pracy – lekkość i wdzięczność, gdy uświadamiałam sobie, do czego dotarłam. Jakie wartości okazały się dla mnie nadrzędne.

Oba te zdarzenia, oddzielone wieloma miesiącami, prowadziły mnie od rozczarowania, żalu, zawodu i poczucia niezrozumienia, przez wysiłek szukania w tym dobra aż po zaskakująco silne doświadczenie dotarcia do moich priorytetów i ściśle związanych z nimi zasad, którymi chcę się kierować w działaniu. Do jednego z zapisów w mojej Konstytucji Wartości, którą stworzyłam dzięki inspiracji Jadwigi Korzeniewskiej.

W obu przypadkach najpierw pozwoliłam sobie na przeżycie i spotkanie z całą paletą targających mną, trudnych emocji a zaraz potem skupiłam się na szukaniu korzyści tego, co się właśnie wydarzyło. Za każdym razem zaczynałam od narzucenia sobie, by znaleźć przynajmniej trzy plusy i… w obu sytuacjach znalazłam ich kilkanaście. W każdej z nich. Po powrocie do domu zapisywałam swoje odkrycia. Towarzyszą mi cały czas. Już nie jako coś przypadkowego, ale jako świadomy wybór.

Co to ma wspólnego z odchudzaniem, wiosną, dniem kobiet? Zanim zaczniesz czytać dalej – zatrzymaj się i pomyśl chwilę, co Tobie samej przyszło teraz na myśl. Jakie odkrycie, decyzja, może rozmowa. Jakie odcięcie, jaki krok, jakie słowa. Do kogo, wobec czego, na jakim etapie.

Jeszcze w zeszłym roku „wiosenna zmiana” oznaczałaby dla mnie co innego. Może jakąś zewnętrzną zmianę – nową fryzurę, manicure. Może zmianę w diecie. Działamy według tego, czego na danym etapie najbardziej potrzebujemy, dlatego nie próbuję tego w żaden sposób wartościować. Teraz, dzisiaj, na progu wiosny 2019 roku, z własnym głębokim doświadczeniem bycia blisko siebie, świadomego decydowania o tym, czego już nie chcę a co wybieram bo jest dla mnie wartością zapraszam Cię do przeżywania tego czasu tak jak może nigdy wcześniej tego nie robiłaś.

Tylko 8 marca?

Mam takie wrażenie – choć może się mylę – że od kilku dni słyszę z różnych stron (reklamy, sklepy, gabinety…), że jako kobieta „powinnam” skorzystać z wyjątkowej i niepowtarzalnej okazji, bo tylko teraz… Mam takie wrażenie – choć może się mylę – że jeśli teraz owej okazji nie złapię, stracę coś bezpowrotnie i nigdy się nie dowiem, jak bardzo ucierpi na tym moja kobiecość… Mam takie wrażenie – choć może się mylę – że słyszę jedynie chór głosów namawiających mnie do tego, żebym wzięła / dołożyła / dodała to i jeszcze to… i koniecznie tamto… Jak w słowach Iaina Thomasa cytowanych przez Reginę Brett:

A każdego dnia świat będzie ciągnął cię za rękę, wołając: „To jest ważne! I to jest ważne! I to też jest ważne! Musisz się tym przejmować!” I każdego dnia Ty sam musisz wyszarpnąć mu swą dłoń, położyć ją na sercu i odpowiedzieć: „Nie. To jest ważne”. Regina Brett: Mów własnym głosem, s. 54

Nie chcę! Właśnie tę wiosnę 2019 – całą wiosnę, nie tylko nadchodzący dzień kobiet, chcę przeżywać inaczej. Nie jako czas „dokładania” czegokolwiek do mojej kobiecości, ale właśnie: rezygnowania z tego, co niekonieczne. Świadomej i dobrowolnej, a dzięki temu bardzo radosnej rezygnacji z tego, co już mnie nie wyraża, z czym mi nie po drodze, co ciągnę za sobą jak balast bo… Bo..? Bo trzeba, bo inni, bo „co powiedzą”? Zobacz ile w Twoim życiu jest takich sytuacji, zobowiązań, słów…

Wieczór bez podjadania: 7 ważnych kroków Kup minibooka za 7 zł i odzyskaj kontrolę nad jedzeniem.

Dzień kobiet, czyli…?

Celebrujesz, uznajesz, świętujesz czy wzruszasz ramionami na „komunistyczny przeżytek”? A gdyby tak potraktować ten dzień nie jako „dzień kobiet” tylko jako Twój dzień? Czego tego dnia może być mniej? Czego w tym dniu możesz sobie nie dokładać? W jakim obszarze Twojego życia, Twoich myśli, Twoich emocji może być ciszej? Jakim sytuacjom czy osobom tego dnia możesz powiedzieć: „nie”, które byłoby równocześnie powiedzeniem „tak” samej sobie?

…czasem to smutne doświadczenia z dzieciństwa podpowiadają nam, że ten, komu odmówimy, poczuje się tak samo odrzucony jak my przed laty. Ale to nieprawda. Ta osoba po prostu zwróci się ze swoją prośbą do kogoś innego. Regina Brett: Mów własnym głosem, s. 47

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *