Jak szybko schudnąć?

Milion razy zadawałam sobie w życiu to pytanie. Próbowałam wielu przeróżnych sposobów, specyfików i ćwiczeń. I może dlatego nigdy wcześniej mi się to nie udawało, że chciałam szybko. Szybko – zamiast skutecznie. Czyli bez efektu jojo, niecierpliwego czekania na powrót słodyczy albo „normalnego” jedzenia.

Dlatego nie powiem Ci, jak schudnąć szybko, bo jesteś mądra i wiesz, że wszystko, co ma być trwałe, musi dziać się powoli. Opowiem Ci, jak z perspektywy czasu widzę moją drogę do samej siebie lżejszej o te 24 kilogramy. Myślę przede wszystkim o 3 elementach:

1. Od pierwszej decyzji skupiam się na tym, co mogę zrobić teraz. Najbardziej pomaga mi aspekt pozytywny, czyli koncentrowanie się na tym, co zrobię, a nie czego nie zrobię. Czyli (przykład z wczoraj): „wybieram w sklepie warzywa zamiast batonów” a nie: „nie kupuję słodyczy”. Zabieram się za ćwiczenia, nawet jeśli myślę sobie, że jutro czy pojutrze (weekend) nie będzie mi się chciało. Nie wiem, co będzie w sobotę i niedzielę. Wiem, że w tej chwili wyciągam karimatę i zaczynam rozciąganie.

2. Z radością patrzę w przyszłość. Na to co będzie, a nie na to, co było. Wracanie do tego, co zrobiłam źle, albo czego nie zrobiłam w ogóle, chociaż powinnam, tylko mnie pogrąża. Nie przynosi dobra. Nauka na błędach i myślenie: „następnym razem to…”? Kiedy przyjdzie „następny raz” będę miała znów swoje „teraz” i decyzję, co mogę zrobić. Nie nauczę się tego „na przyszłość”.

Skoro teraz czuję się tak fantastycznie lekka i lubię swoje ciało, jak cudnie będzie latem, gdy będę mogła założyć lekkie ubranie, dwuczęściowy kostium na plaży, krótkie spodenki na trening! Cel – zdrowe i smukłe ciało, bez „fałdek” tam gdzie ich jeszcze trochę jest.

3. Jem świadomie. Czyli po to, żeby zaspokoić głód i dostarczyć organizmowi potrzebnych składników. Nie ze smutku, żalu czy radości. Czasem otwierając lodówkę pytam siebie, czy naprawdę jestem głodna. Jeśli nie – łyk wody i (przepraszam za dosadność) wypad z kuchni.

Czasem chciała(by)m to wszystko przyspieszyć. Już teraz ważyć mniej. Już teraz nie mieć zbędnego tłuszczyku. Ale mój organizm jest mądry i potrzebuje czasu. Nie przytyłam w tydzień, nie schudnę w tydzień.

Wszystko, co dzieje się w moim ciele, wymaga czasu. Czasu na zmianę nawyków. Czasu na polubienie nowej siebie. Czasu na kontakt ze sobą i zrozumienie, czemu dotychczas jadłam jak jadłam. Czasu na mądrą decyzję podjętą dla siebie i ze sobą.

A po co mi ten czas? Przecież po schudnięciu też muszę jakoś funkcjonować. Jeść, spać, odpoczywać, cieszyć się smakami, organizować dzień i posiłki w domu i poza nim. To ma być życie, a nie ciągła koncentracja na jedzeniu albo jego braku. Słodyczach albo szukaniu ich „zamienników”. To ma być zdrowa codzienność bez jedzonka w centrum. Różnica nie może polegać na „odwróceniu się” od jedzenia – w przeciwieństwie do wcześniejszego skupienia na nim.

Właśnie po to potrzebny jest czas, żeby krok po kroku, decyzja za decyzją, dzień za dniem, weekend za weekendem, święta za świętami, podczas kolejnych spotkań czy uroczystości spędzanych przy stole, rodzinnych i towarzyskich imprez, ale także – w zawodowej codzienności czy długich godzin poza domem uczyć się cierpliwości do siebie:

Reakcji na głód, sygnałów wysyłanych w miarę jego wzrostu, funkcjonowania przy zmienionym rodzaju pożywienia, systematycznego nawadniania zanim poczujemy pragnienie, a przede wszystkim – myślenia: chcę, wybieram, decyduję się zamiast wcześniejszego: poddaję się, mam dość, nie dam rady, wszystko mi jedno. Czujesz różnicę?

To nie może być przeskok z dnia na dzień, bo Twoje mądre ciało musi się nauczyć innego funkcjonowania, a Ty – odczytywania jego sygnałów. Czy „muszę coś zjeść” oznacza „potrzebuję jedzenia” czy „potrzebuję pocieszenia”? Osłabienie i zmęczenie fizyczne to w danym momencie potrzeba odpoczynku czy sygnał, że Twój organizm już nie radzi sobie bez wody?

Nie chudnij szybko. Chudnij skutecznie.

Chcesz zacząć, ale nie wiesz, od czego? Do wagi niższej o 24kg doszłam zaczynając od jednej decyzji, żeby dnia nie zakończyć czekoladą. Wykorzystaj „5 małych kroków do Wielkiej Zmiany”, które otrzymasz jako PDF po zapisaniu się do Newslettera.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *