jak-wrocic-do-formy-po-swietach

Jak wrócić do formy po świętach?

Przede wszystkim – zachowaj spokój. Ani czasu nie cofniesz, ani Twoja złość na siebie czy żal nie zmienią sytuacji. Coś się wydarzyło: jedno, drugie zdarzenie, emocje, spotkania, ogromna radość i poczucie luzu, albo wręcz przeciwnie – niezbyt chętne, choć nieuniknione rozmowy.

Czas, na który bardzo się cieszyłaś albo który wolałabyś spędzić inaczej, chwila w Twoim życiu gdy działo się właśnie to co się działo, rozmowy, Twoje obietnice składane samej sobie, oczekiwania… To wszystko i mnóstwo innych okoliczności, które złożyły się na to co robiłaś – albo czego nie robiłaś – w czasie Świąt.

Zakładając Twoją dobrą wolę wobec samej siebie (bo przecież chcesz dla siebie dobrze) podejmowałaś najlepsze decyzje jakie mogłaś w tamtym czasie i w tamtych okolicznościach. Przeszłości nie zmienisz a w przyszłości jest miejsce na zmianę. Co teraz jest dla Ciebie najważniejsze: powrót do przedświątecznego, „normalnego” jedzenia czy powrót do diety?

Jak po świętach wrócić do normalnego jedzenia?

Jeśli Twoje świąteczne menu składało się głównie z ciasta i pysznej sałatki od Babci, wróć do tego, co dostarczy Ci energii, nie pustych węglowodanów. Zrób „jeden krok do tyłu”, ale nie więcej. Twój poranny radykalizm odbije się rykoszetem od popołudniowego zmęczenia czy znużenia i wróci do Ciebie jak tylko ponownie przekroczysz domowe progi – zjesz nawet to co miało być zapasem na 3 dni.

Ciasta, sałatki czy pieczenie którymi zostałaś obdarowana zjadaj na siedząco, z talerza i skupiając się na jedzeniu (a nie np. na oglądaniu telewizji) – zdziwisz się o ile mniej wszystkiego zjesz i o ile szybciej poczujesz się nasycona.

Pamiętaj o wodzie. Pomoże Ci wrócić do równowagi i realnie wpłynie na Twój metabolizm i twoje samopoczucie.

Nie bój się jedzenia, nie „uciekaj” przed nim – co z tego, że „wytrzymasz” bez niego dłużej niż zwykle, jeśli potem odbijesz to sobie z nawiązką? Masz ochotę na kawałek sernika od Cioci do kawy? Zjedz go. Zjedz spokojnie, a potem zabierz się za kolejną rzecz w ciągu dnia. To naprawdę będzie lepsze od obsesyjnego myślenia, że ten serniczek ciągle jest w Twojej kuchni i od czasu do czasu Cię woła 😉

Jak wrócić do diety po świętach?

Zaplanuj sobie menu na 2-3 pierwsze dni. To nie muszą być konkretne dania, ale już lista produktów wśród których możesz wybierać – koniecznie! Zrób sobie „burzę mózgu” i zapisuj wszystko co możesz jeść w ramach wybranej przez siebie diety. Wszystko: im więcej tym lepiej, bo poczucie że masz wybór i decydujesz będzie kluczowe.

Jeśli masz taką możliwość, obdaruj kogoś świątecznymi przysmakami, które przywiozłaś do domu, a których nie zamierzasz teraz jeść. Nie chodzi o to, żeby dla samej siebie być policjantem, ale świadomość tego, że w domu po prostu nie ma żadnych produktów które zdecydowałaś się odstawić naprawdę bardzo pomaga.

Zapisuj sobie co jesz i jak się czujesz. Jeśli Twoje notatki rozwiną się w dialog z samą sobą – świetnie! Zobaczysz od razu, jaki wpływ na Twoje samopoczucie czy emocje ma to co jesz i czego Ci najbardziej brakuje. Ograniczenie jedzenia odsłania w nas różne rzeczy, często głęboko ukryte pod warstwami naszych nawyków żywieniowych.

Jeśli Twoje zapiski pozostaną dziennikiem potraw – i tak będziesz wiedziała do czego warto wracać i z jaką motywacją, gdy zdecydujesz się powtórzyć dietę za jakiś czas.

Woda, napary ziołowe, woda z owocami które dodasz sama – zadbaj o różnorodność napojów wśród których możesz wybierać. Jeśli decydujesz się na odstawienie kawy – może cykoria albo kawa zbożowa? Z cynamonem, imbirem, kardamonem?

Zanim zaczniesz dietę, napisz do siebie list. Taki na trudny czas. Po co to robisz, co jest dla Ciebie ważne, jakie będą Twoje „koła ratunkowe” gdy zaczniesz tracić motywację? Umieść go tam gdzie zwykle trzymasz słodycze albo coś, co „woła Cię” wieczorami.

Jak schudnąć po świętach?

Przede wszystkim: powoli i z głową. To co odejdzie radykalnie, szybciutko wróci, a ponownego spotkania raczej nie chcesz.

Chudniesz do konkretnej wagi, ze względu na nieziemsko piękną sukienkę czy dajesz sobie konkretny czas na zrzucanie wagi i sama jesteś ciekawa, jak będzie? Niech Twój najważniejszy cel – w postaci tekstu czy znaku graficznego – znajdzie się tam gdzie przygotowujesz posiłki i… w szafie.

O swoim czasie odchudzania myśl w kategoriach prezentu dla siebie. Wyjeżdżasz na „wycieczkę” z taką niezwykłą osobą jak Ty sama i chcesz ją jak najlepiej poznać. Co Ci mówi? Co jest dla niej ważne? Czego jej brakuje?

A gdy już skończy się sam proces odchudzania, gdy już osiągniesz swój cel – co dalej? Co z tego czasu zachowasz? Przy jakich nawykach pozostaniesz, które produkty pozostaną w Twoim menu?

Jeśli twoim celem jest teraz zrzucenie wagi, zadbaj o 3 elementy: jak najmniej przetworzone jedzenie, wodę i taki rodzaj ruchu, który sprawi Ci jak najwięcej radości.

Mój sposób na czynności które chcę powtarzać: przypisuję je do konkretnego momentu w ciągu dnia. Na przykład od wody z cytryną zaczynam dzień a po niej ćwiczę kilkanaście minut.

Zdrowe chudnięcie małymi krokami przynosi długofalowe efekty – wiem coś o tym 😉 Jeśli zastanawiasz się, od czego zacząć, możesz wydrukować sobie moją tabelę zawierającą 5 małych kroków, którą otrzymasz jako prezent po zapisaniu się do mojego newslettera.

A jeśli wolisz prowadzenie krok po kroku w żegnaniu się ze słodyczami, zapraszam Cię do bezpłatnego Kursu Bez Słodyczy.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *