jak-znalezc-wlasna-droge-odchudzania

Jak znaleźć własną drogę odchudzania?

Wytrwasz tylko w tym, co będzie Twoją decyzją, Twoim wyborem. Nie cudzym pomysłem na Twoją wagę, cudzym „gotowcem” czy nawet dobrą radą. Kiedy przyjdzie trudniejszy czas, to co nie Twoje odrzucisz lekką ręką. O własne będziesz walczyć. Dlatego: miej własną drogę odchudzania, swoje ścieżki, rozwiązania które Tobie pomagają, pomysły które do Ciebie przemawiają.

To oczywiście nie oznacza „wywarzania otwartych drzwi” czy konieczności sprawdzania absolutnie wszystkiego, od początku. Oznacza natomiast bezwzględną konieczność (to wszak przywilej…) słuchania siebie w każdym wymiarze: ciała, umysłu, serca, emocji… Od czego zacząć?

Określ na czym Ci zależy
Tak bezwzględnie – co jest dla Ciebie najważniejsze. Może to być Twój cel SMART albo 2-3 zasady których chcesz się trzymać na co dzień. Wymarzona sukienka albo wybór konkretnych, zdrowych produktów do jedzenia. Coś Twojego. Coś, z czego nie zrezygnujesz. Coś, co będziesz mogła przyłożyć – być może po odpowiedniej modyfikacji – do każdego swojego dnia, niezależnie od przyzwyczajeń domowników.

Dla mnie na początku celem była czerwona spódniczka do kolan i postanowienie, że wybieram inne produkty niż słodycze, to co smażone i to co zawiera mąkę pszenną. Bardzo mi pomagał codzienny nordic walking i domowe ćwiczenia na kręgosłup. Jesienią i zimą, gdy ciągle marzłam i codzienne, poranne kijki przestały być przyjemnością, zostawiłam sobie ćwiczenia w domu. Z wielką dumą przyglądałam się wtedy utrzymanej wadze.

Próbuj co Ci najbardziej pasuje
Zdecydowana na zrzucenie wagi, zaczniesz nagle w różnych miejscach dostrzegać pomysły na zdrowe dania, aktywność fizyczną, zmianę nawyków czy rezygnację ze słodyczy. Szukaj i sprawdzaj, ale nie czuj się zobowiązana do przetestowania wszystkiego, o czym usłyszysz. Zwracaj uwagę na to, jak na nowe danie zareaguje Twój układ pokarmowy, ale weź też pod uwagę swoje emocje. Nic, co zaczniesz robić wbrew sobie, nie będzie Ci służyło.

Nigdy nie byłam miłośniczką gotowania i nie zamierzałam się nią stawać wraz z decyzją o odchudzaniu. Na własny użytek sporządziłam (pamięciową wtedy) listę produktów, które zawsze muszę mieć w domu żeby być najedzoną i trzymać się wypracowanych nawyków. Ulubione produkty łączyłam ze sobą w najdziwniejszy sposób kierując się wyłącznie własnym smakiem. Gotowany burak do płatków owsianych na śniadanie? Czemu nie?

Daj sobie czas
Spleć dłonie razem. A teraz przełóż na górę kciuk który był niżej. Dziwnie, prawda? To co nowe jest „dziwne” dopóki nie stanie się „moje”. Twój organizm też potrzebuje czasu, żeby nauczyć się tego co nowe. Daj mu go, słuchając uważnie, czy to jeszcze mozolna nauka nowego, czy już otwarty sprzeciw.

Zaczynanie ćwiczeń tuż po zamknięciu drzwi za dziećmi wychodzącymi do szkoły było dużo łatwiejsze niż zabieranie się za nie w weekendy… Na początku domownicy bywali zdziwieni, czasem zastanawiałam się, czy nie będę im przeszkadzać, rozkładając karimatę w dużym pokoju… Teraz już nikogo to nie dziwi, a ja pożyczam od córki rozkładany materac.

Wybieraj, nie kopiuj
Być może słyszałaś to wiele razy: to co jest najlepsze dla kogoś, nie musi być najlepsze dla Ciebie. Fakt, że u Ciebie coś działa inaczej (albo nie sprawdza się w ogóle) oznacza tylko, że u Ciebie działa inaczej. A nie to, że „Ty nigdy” albo „Ty znowu”. Coś się nie sprawdziło? Jesteś zatem bogatsza o nowe doświadczenie i tę wiedzę możesz wykorzystać w dalszych poszukiwaniach.

Ileż ja się nasłuchałam o „cudownych rozwiązaniach” przez te lata bezskutecznej walki z kilogramami! Aqua aerobic, ograniczenie ilości posiłków, tabletki „hamujące głód”, zmęczenie ćwiczeniami które nie mają nic wspólnego z radością albo aktywność o której myślałam tylko: żeby się jak najszybciej skończyło… To były cudze pomysły, głupie pomysły albo rozwiązania nie mające nic wspólnego ze zdrowym stylem życia. Nic mojego. Nic, co sprawiałoby mi frajdę. Nic, co mogłabym zachować na dłużej.

Witaj nowe pomysły
Im dłużej będziesz słuchała siebie, im częściej zaczniesz zauważać coś, czego przedtem zupełnie nie dostrzegałaś, tym głośniej przemawiać zacznie Twoja intuicja. I będzie to dla Ciebie bardzo owocne doświadczenie 🙂 Wiesz – być może tyle razy ją lekceważyłaś, że teraz ona też potrzebuje czasu na „oswojenie” 😉 Ale odwdzięczy Ci się inspiracjami, których mnogość Cię zadziwi: nagle zaczniesz zauważać możliwości, których przedtem „nie było”: jakieś nietypowe połączenie składników do śniadania, nie wiadomo gdzie odnaleziony czas na spacer w ciągu dnia, ochota na spróbowanie czegoś, czego jeszcze miesiąc temu nawet byś nie tknęła, „szalony” pomysł do podzielenia się z koleżanką, nowe rozwiązanie które jeszcze tydzień temu nazwałabyś „niemożliwym”… Witaj nowe pomysły z otwartymi ramionami – o ile oczywiście nie rujnują one Twoich dotychczasowych ustaleń z samą sobą.

Każdy odcinek mogę wykorzystać na spacer. Nie muszę chodzić z kijkami po lesie tylko dlatego, że „takie są zalecenia”. Zimne soki warzywne świetnie się sprawdzają jako „przekąska” w ciągu dnia. Do biblioteki mogę wybrać najdłuższą, okrężną drogę i w ten sposób będę miała dwie przyjemności jedna po drugiej. Niektóre warzywa są słodkie i ta słodycz w zupełności mi wystarcza. Ćwiczenia na kręgosłup mogę sobie nazwać „swoim domowym fitness” i w ten sposób uczynić je przyjemnością, nie obowiązkiem. Aktywność fizyczna to przywilej i zaproszenie do radości.

Bez własnej drogi, bez słuchania siebie wytrzymałabym kilka dni, może tydzień, bo jestem skrupulatna 😉 Ale dwa lata? Każdy dzień mówi: „sprawdzam”, każda nowa sytuacja, to wszystko, co mnie zaskakuje albo co dzieje się pierwszy raz. Swój zdrowy styl życia „uszyłam na miarę”, dzięki czemu szwy nie puszczają pod naporem codzienności. Ty też swoją drogę odchudzania możesz zaplanować w taki sposób.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *