nordic-walking-zalety-nieoczywiste

Nordic walking: zalety nieoczywiste

Pierwsze wyjście z kijkami wzbudza emocje, niejednokrotnie połączone z oporem. Wiem o tym z wiadomości od Was. Czasem obawy mają swoje źródło tylko w naszej głowie, czasem wiążą się z pytaniami czy uwagami, jakie słyszymy maszerując.

Jeśli już wiesz, że nordic walking jest dla Ciebie, masz kijki i chęć żeby ruszyć, najgroźniejszy sabotażysta siedzi w Tobie. Zaleta takiej sytuacji: masz wszystko czego potrzebujesz, żeby sobie z nim poradzić. Co zyskasz, wychodząc na kijkowy spacer?

Odwagę do realizowania własnych pomysłów. Osoba maszerująca z kijkami – niezależnie od wieku, stroju, tempa czy pogody – może wzbudzać zainteresowanie jak każdy inny użytkownik chodnika czy ścieżki w lesie. Zawsze znajdzie się ktoś, kto pomyśli, że taki kijkarz jest: dziwny, pozbawiony nart, że idzie za wolno lub za szybko, ubrany za cienko, za grubo, za kolorowo (za bardzo rzuca się w oczy) czy zbyt szaro (słabo widoczny z daleka) albo że powinien sobie maszerować gdzie indziej. Repertuar jest szeroki, bo „jeszcze się taki nie narodził…”.

W wersji pozytywnej: idąc z kijkami wzbudzasz ciekawość i pytania, nawet jeśli nigdy się o tym nie dowiesz. Pamiętam, jaki szacunek wzbudzała we mnie pewna starsza pani, którą mijałam podczas spacerów z dziećmi (wtedy jeszcze w wózku). Do dziś pamiętam Jej świadectwo (bo tak to trzeba nazwać) o możliwości poruszania się dzięki chodzeniu z kijkami. Jeszcze wtedy nie wiedziałam, że za kilka lat odezwie się i mój kręgosłup…

Odwaga, którą znajdziesz w sobie żeby wyjść na kijki, będzie jak znalazł gdy przyjdzie Ci się zmierzyć z nieprzychylnymi spojrzeniami w każdym innym miejscu. Co robisz, widząc zdziwienie na twarzach mijanych przechodniów? Idziesz dalej, prawda?

Wiedzę o sobie, której nie zdobędziesz w bezruchu. Jestem o tym przekonana: aktywność fizyczna przynosi taką znajomość siebie, której nie uzyskasz w inny sposób. I nie chodzi mi o sport wyczynowy ani o gloryfikowanie fizyczności. Mam na myśli każdą formę ruchu, nawet tę najdrobniejszą w Twoich oczach i o taki obszar nas samych, który jest jedyny w swoim rodzaju. Tak dusza jak i ciało potrzebują troski, rozwoju i pokarmu.

Nordic walking w wieku 40 lat odkrył przede mną takie obszary mnie samej, które mnie zadziwiły i zachwyciły.

Dostęp do przeżyć i emocji, których Twoje ciało nie zapomniało. Ciało zapamiętuje to, co przeżywamy, emocje zapisują się w nim głęboko, nawet gdy o jakimś wydarzeniu myślimy: „było”. Do tego co trudne, bolesne, zyskujemy dostęp między innymi przez ruch. Może zdarzyło Ci się kiedyś płakać „bez powodu” w tańcu? A może uczestniczyłaś w warsztatach dramy, które były dla Ciebie szczególnie poruszające? To emocje dały o sobie znać w taki sposób, który często wymyka się słowom…

Idąc z kijkami, maszerując energicznie, zyskujesz milion okazji do tego, żeby wiele uczuć w sobie zauważyć, do siebie dopuścić, przyjrzeć się im, pozwolić im odejść albo podjąć decyzję, co z nimi zrobisz. Możesz także ruchem swojego ciała, gestem – szybszym krokiem, energicznym odepchnięciem – dać wyraz temu, co właśnie się w Tobie dzieje. Może to będzie pierwszy raz od dawna albo nawet (!) pierwszy raz w życiu, kiedy będziesz mogła wyrazić złość czy niepokój bez tego denerwującego refrenu z tyłu głowy: „nie wolno się złościć”…?

Na swoim ulubionym moście czasem wyobrażałam sobie, że idąc, coś za sobą „zostawiam” albo że zmierzając w danym kierunku, krok za krokiem zbliżam się do upragnionego celu. Czasem płakałam, czasem z zachwytem zatrzymywałam się, chłonąc absolutnie wszystko z danej chwili. Wracając, czułam niejednokrotnie, że moje zmęczenie ma swoje źródło także w tym co na tej wędrówce „zostawiłam”. I nie było to złudzenie. Jeśli wracało, ja wracałam do tamtego marszu i tamtej decyzji.

Co daje nordic walking?

Tu jest miejsce na Twoją odpowiedź, Twoje odkrycie. Może do tych trzech korzyści dopiszesz czwartą, piątą czy dwudziestą… Może to, co zobaczysz „na kijkach”, przeniesiesz w swoją codzienność i dzięki Tobie zobaczą to także inne osoby?

Regularny wysiłek zmienia nie tylko nasze ciało, bo przecież nie tylko ciało bierze w nim udział…

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *