porazka-w-odchudzaniu-jak-ja-przekuc-w-sukces

Porażka w odchudzaniu: jak ją przekuć w sukces?

Masz za sobą mniej lub więcej prób odchudzania a każda z nich kończyła się porażką? Zabierasz się do zrzucania wagi średnio co kwartał albo co roku przed wakacjami i… kończy się jak zwykle? Budujesz plany które mają Ci pomóc w systematycznych ćwiczeniach, ale gdy nie zrealizujesz zadania wyznaczonego jako pierwsze, odpuszczasz całą resztę?

To nie musi być koniec a wszystko, czego dowiedziałaś się o sobie do tej pory, może się stać bogatym źródłem wiedzy i doświadczeniem, z którego zaczniesz korzystać. Życie toczy się swoim rytmem i o ile samych zdarzeń zmienić nie możemy, mamy wpływ na to, jakie nadamy im znaczenie.

Potrzebujesz motywacji, najlepiej w dużych ilościach i od zaraz?
Odbieraj co tydzień listy ze słowami zachęty i inspiracji.

O swoich błędach już na etapie trzymania wagi pisałam w jednym z wakacyjnych tekstów. Czas nieprzypadkowy, bo gdy rytm dnia staje się inny niż zwykle, „rozjeżdżają się” nam grafiki poniedziałek – piątek.

Porażka jako doświadczenie

Czegoś próbowałaś, coś zrobiłaś i dzięki temu coś (więcej) o sobie wiesz. Wbrew pozorom same dla siebie nie jesteśmy najgłębiej znanymi osobami i często – choć w różnych kontekstach okazuje się że „tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono”. Mogę uznać, że moje dotychczasowe wysiłki nie przyniosły pożądanego rezultatu – ale czy to znaczy, że nie przyniosły żadnego efektu?

Co może nim być? Wiedza o tym, jak mój organizm reaguje na przyjętą wtedy strategię odchudzania (połączenie rodzaju aktywności ze zmianą sposobu jedzenia). Świadomość wpływu obu tych elementów na moje samopoczucie – fizyczne i psychiczne. Informacja, jaki rodzaj wysiłku sprawia mi największą przyjemność, jaki przynosi efekty, a do jakiego nie zamierzam wracać. Głębsza świadomość siebie: nawet jeśli nie pamiętasz szczegółów podejmowanego wysiłku, zapamiętało go Twoje ciało – zdziwisz się z jaką radością możesz to odkrywać.

W tym miejscu mogą Ci przyjść do głowy Twoje własne odpowiedzi na pytanie: czego mnie uczą moje błędy w odchudzaniu?

Jak porażka wpływa na nasze wybory

Niepowodzenie w działaniu to taki splot, który może mieć swoje źródło tak w naszym zachowaniu jak i w zewnętrznych okolicznościach. Dla mnie osobiście najtrudniejsze bywa uznanie, że moje „gdybania” i żale co do przeszłości nie mają sensu. Ciągle na nowo uczę się podejścia, w myśl którego „podjęłam najlepszą decyzję, jaką w tamtej sytuacji mogłam podjąć”.

Nie cofnę czasu i nie mam wpływu na przeszłość. Mam wpływ na to jak wykorzystam to, co teraz wiem o sobie i o tym zdarzeniu. Porażka może być dla mnie źródłem wiedzy o tym, czego więcej nie chcę podejmować, ale też może mi wiele powiedzieć o tym, z jaką determinacją gotowa jestem podążać w kierunku, który uznam za właściwy.

To dobry moment na spisanie własnych odkryć mówiących o tym przed czym chroni mnie to, czego doświadczyłam?

Czy porażka motywuje?

To zależy – powiesz 🙂 I będziesz miała rację. Zależy zarówno od tego, co dla Ciebie osobiście jest bodźcem motywującym („kij” czy „marchewka” czyli spodziewana „kara” albo oczekiwana „nagroda”) jak i od siły doświadczenia o którym powiesz „nie udało się”. W kontekście odchudzania porażka rozumiana jako (właśnie: jako co dla Ciebie?) brak spadku wagi może być trudna. I jest. Co może być motywującego w doświadczeniu bezowocności naszych wysiłków w tej dziedzinie?

Jeśli odchudzałam się z głową – czyli zdrowo, wybierając jak najmniej przetworzone produkty, odstawiając cukier i włączając ruch, a mimo to waga ani drgnęła – może to sygnał, żeby wykonać podstawowe badania?

Jedzenie w samotności: 3 sygnały i sposoby pomocy Chcesz to zmienić? Kup minibooka za 7 zł i odzyskaj kontrolę.

Jeśli w czasie mojego odchudzania odezwały się jakieś dolegliwości – może mój organizm mówi mi: idź do lekarza? A może odchudzałam się myśląc wyłącznie o tym, jak szybko pozbędę się kilogramów, ale o zdrowiu już niekoniecznie? Jakich innych sposobów mogę poszukać, żeby moja waga spadała, jednak nie kosztem zdrowia?

Może to czas na zadanie sobie pytania: przed czym ostrzega mnie to, co w odchudzaniu mi się nie udało?

Porażka jako etap osiągania sukcesu

Jako 30, 40 czy 50-letnia osoba zapewne masz już za sobą przynajmniej jedną próbę odchudzania: ściśle związaną z konkretnym etapem Twojego życia, marzeniami i priorytetami. Co wtedy (gdy się odchudzałaś) było dla Ciebie ważne? Czy jest ważne także teraz? Czy będzie równie istotne za 5 lat? Za 10? Gdybyś Ty sama z przyszłości mogła udzielić rady samej sobie tu gdzie jesteś – jak brzmiałaby ta rada?

Nie zawsze tak było, ale odkąd zaczęła się moja zmiana, lubię patrzeć na wszystkie moje wysiłki – absolutnie wszystkie, niezależnie od efektów – jak na schody dzięki którym jestem wyżej niż byłam, jak na trampolinę od której mogę się odbić.

Jeśli mojej codzienności: nawykom, jedzeniu, aktywności zadałam jakieś pytania, na które usłyszałam kategoryczne „nie” – to także jest odpowiedź. Podejmując kolejne kroki nie muszę zaczynać od początku, bo już wiem, czego drugi raz nie użyję.

Zatem: jakie korzyści widzę w tym, co w moim odchudzaniu poszło inaczej niż chciałam?

Masz teraz w ręku narzędzie, dzięki któremu możesz nadać nowe znaczenie wszelkim niepowodzeniom – nie tylko w odchudzaniu. Proste i do wykorzystania od zaraz. Pytania, które poznałaś, możesz zadawać także swoim obawom czy cechom które rozpoznajesz w sobie jako wady:

Czego mnie uczy?
Przed czym chroni?
Przed czym ostrzega?
Jakie mi daje korzyści?

Aby wypracować nowy nawyk (w miejsce starego) potrzebujemy około 6-8 tygodni. Cóż stoi na przeszkodzie, aby – mając nawyk zadawania tych pytań wszelkim trudnym dla nas sytuacjom – wydobywać dobro ze wszystkiego co nas spotyka?

Potrzebujesz motywacji, najlepiej w dużych ilościach i od zaraz?
Odbieraj co tydzień listy ze słowami zachęty i inspiracji.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *