obsesja-piekna

Renee Engeln: Obsesja piękna. Jak kultura popularna krzywdzi dziewczynki i kobiety

Do połowy lektury byłam zdziwiona, że można tak dużo mówić (pisać) o oczywistościach: lustro jako wyznacznik naszej (kobiecej) wartości. Nie tylko lustro zewnętrzne, gdziekolwiek by się znajdowało, także to lustro w nas, w którym nieustannie monitorujemy swój wygląd. Zjawisko warte zauważenia i odnotowania, jednak czytając myślałam że to już nie jest „moje” – to skupianie się długo na tym jak jest źle.

Tam gdzie zaczęło się szukanie rozwiązań, zrobiło się (dla mnie) ciekawiej. Gdzie je odnajdywać? We wdzięczności za możliwości jakie daje ciało. Te najprostsze: trzymania za rękę, dotykania, podążania tam gdzie chcemy, doświadczania miłości, odczuwania zapachów, dostrzegania kolorów, przytulania. Banalne?

Postrzeganie ciała w kontekście jego możliwości uzdrawia i daje poczucie mocy; pomaga zwalczyć wstyd i niezadowolenie związane z ciałem. Jeśli uda nam się pamiętać, że nasze ciała służą do różnych działań, wzrośnie motywacja do dbania o nie niezależnie od ich wyglądu. (s. 326)

To fragment kobiecego listu… do swojego ciała. Napisz taki list – podziękuj swoim rękom, nogom, oczom… O tym jak bardzo oczywistości mogą przestać być oczywiste przekonałam się dokładnie 7 lat temu, kiedy mój kręgosłup boleśnie dał o sobie znać. Zaczynała się dla mnie wtedy niezwykle ważna, zmieniająca życie wędrówka, której jeszcze nie przeczuwałam…

Drugie odkrycie pokrywa się z moim doświadczeniem, choć nazwa jest nieco inna. To związek między sposobem patrzenia na swoje ciało a jedzeniem intuicyjnym. Na blogu nazywam je „świadomym jedzeniem”. O co chodzi?

Kobiety postrzegające swoje ciało w sposób pozytywny potrafią czerpać przyjemność z jedzenia, nie obżerając się ani nie głodując, aby zrównoważyć to, co zjadły. Kiedy grupa badaczy przeprowadziła szczegółowe wywiady z paniami, u których potwierdzono pozytywny obraz własnego ciała, okazało się, że były ekspertkami w dziedzinie jedzenia intuicyjnego. Polega ono na wsłuchiwaniu się w swoje ciało, aby rozpoznać oznaki głodu i wykorzystać je, żeby określić, ile i czego się je – nie zajada się w ten sposób emocji ani nie je tylko dlatego, że robią to wszyscy wokół. Jedzenie intuicyjne ma w sobie element uważności. Wymaga rozeznania w procesach toczących się w organizmie i ich poszanowania. (s. 336)

Odkrywając „świadome jedzenie” miałam jedynie mgliste pojęcie o uważności. Nie musisz znać technik, by go doświadczyć. Swoje „tu i teraz” odkrywałam chodząc z kijkami i ćwicząc – Twoja droga może być zupełnie inna 🙂 Jeśli chciałabyś ją odkrywać z moim towarzyszeniem podczas indywidualnych spotkań, napisz do mnie. Dam Ci znać w pierwszej kolejności, gdy tylko pojawi się taka możliwość (już niedługo!)

Renee Engeln: Obsesja piękna

Lektura skłoniła mnie też do szybkiego przeglądu określeń, jakie moja córka słyszy ode mnie w kontekście mojego własnego wyglądu. Ćwiczę, staram się zdrowo jeść, jestem daleka od liczenia kalorii i wiem czym jest czysta radość z jedzenia. Lubię swoje ciało, cenię jego mądrość i przyjmuję to, że „nie pozwoliło” mi dojść do ładnie wyglądającego „minus 25 kilogramów” 🙂

Zdarzyło mi się jednak – i przychodziło mi to z łatwością – mówić głośno o tym, które części ciała wyglądają (ciągle) nie tak jakbym chciała. Czy my – kobiety – naprawdę mamy to w sobie? Tę łatwość?

W psychologii wyróżniamy dwa rodzaje norm kulturowych. Pierwszy to norma deskryptywna. Kiedy mówię, że wiele kobiet ma problem z akceptacją swojego ciała, to norma deskryptywna – stwierdzenie pewnej prawidłowości. Drugi typ to norma nakazująca, niosąca ze sobą ryzyko odrzucenia społecznego lub kary dla osób, które się do niej nie stosują. (…) Niezadowolenie kobiet z własnego ciała wkracza w obszar normy nakazującej. Innymi słowy, niektóre kobiety najwyraźniej uważają, że powinny czuć się źle ze swoim wyglądem. (s. 290)

Jakie mogą być konsekwencje?

Młode dziewczyny przejmują wzorce negatywnych wypowiedzi na temat wyglądu – własnego lub cudzego – od starszych kobiet obecnych w ich życiu, zwłaszcza matek. (…) Deprecjonując własne ciało, przekazujemy innym ludziom komunikat, że także mogą to robić. (s. 300)

Kiedy słyszę, jak młode kobiety wygłaszają wyjątkowo jadowite komentarze na temat wyglądu, często pytam, gdzie się tego nauczyły. Nigdy nie wymieniają jako źródła filmów, telewizji czy znajomych – twierdzą, że w taki sposób wypowiadały się na własny temat ich matki. (s. 337)

 

Dr Renee Engeln: Obsesja piękna. Jak kultura popularna krzywdzi dziewczynki i kobiety. Grupa Wydawnicza Foksal. Warszawa 2018

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *