sygnaly-ciala-o-ksiazce-suzanne-osullivan-twojej-glowie

Sygnały ciała. O książce Suzanne O’Sullivan: Wszystko jest w twojej głowie

Tym jednak, co się przemieszcza (…) jest smutek. Smutek, który szuka sobie nowych sposobów wyrazu. (s. 182)

Dlaczego właśnie taki sposób wyrażania go, a nie inny? Dlaczego właśnie ta osoba, a nie inna? Jak zresztą mówić o „wyrażaniu smutku” skoro zewnętrznymi objawami stają się: drgawki, paraliż, tracenie przytomności, wzroku a nawet pamięci?

Pacjentami dr Sullivan – neurologa – były osoby w różnym wieku, które na jakimś etapie swojej choroby usłyszały, że ma ona podłoże psychosomatyczne. Paradoksalnie: im więcej było emocji w odpowiedzi na tę diagnozę, tym lepiej. Najgorsza – zdaniem Autorki – była obojętność, bo oznaczała brak zgody, brak przyjęcia takiej informacji.

Czytam te historie, oglądam siedem portretów i czuję że jestem gdzieś w środku – tylko lekarz z ogromnym doświadczeniem potrafi znaleźć się na chwilę „po drugiej stronie” żeby opowiedzieć nie tyle o chorobie danej osoby, ale o kawałku jej życia. Zaskakujące, jak daleko trzeba się cofnąć żeby odkryć przyczyny tego co dzieje się w ciele pacjentów teraz.

Objawy, których powodem jest stres lub lęk, są wytwarzane przez umysł. To, jak wyglądają, zależy od wiedzy pacjenta o chorobach i funkcjonowaniu ciała. Podświadomość produkuje objawy, które są zgodne z tym, co pacjent wie na temat przebiegu choroby. (s. 98)

To nie są objawy wywoływane „celowo” a jednak osoby słyszące diagnozę czują się potraktowani jak oszuści, którzy „udają” chorobę. Spośród tych siedmiu historii tylko jedna ma „szczęśliwe zakończenie”, gdyby przez nie rozumieć akceptację choroby jako alarmu wywołanego nie przez ciało a przez umysł.

wszystko-jest-w-twojej-glowie

Czytając myślałam o najprostszych sygnałach wysyłanych przez ciało, do których jesteśmy przyzwyczajeni. Sullivan od nich zaczyna swoją opowieść: drżenie rąk przy zdenerwowaniu, ból brzucha, przyspieszone bicie serca, nagłe uczucie osłabienia („nogi się pode mną ugięły”) czy najpowszedniejszy ból głowy.

Pierwsza reakcja? Usunąć i iść dalej. Pokonać, przezwyciężyć, pozbyć się – chyba takich słów najczęściej używamy w odniesieniu do bólu czy strachu. Jasne, nie chodzi o szczegółową analizę gdzieś w środku ważnego zadania. Reakcja naszego ciała także mówi nam, że coś jest dla nas ważne i te „cielesne” komunikaty są potrzebne.

Ale naszą pierwszą reakcją dobrze żeby było: „słyszę”. Słucham, odczytuję, jestem tego świadoma. Na początku chyba nawet nie muszę rozumieć skąd wziął się na przykład ból głowy, chociaż myślę że im dłużej ćwiczymy taką umiejętność, tym szybciej i trafniej potrafimy wiązać ze sobą objaw i przyczynę.

Jak nauczyć się słuchać swojego ciała? Dla mnie takim czasem i stanem odkryć było zmęczenie podczas marszów z kijkami. Zmęczenie którego chciałam, które było przyjemne i które pokazało mi „drogę” do wsłuchiwania się także w inne sygnały – nie tylko przyjemne i nie tylko podczas kijkowych spacerów.

Bardzo naturalnie połączyłam je ze „słuchaniem” swoich emocji. Gniew, strach, niechęć czy opór coś mi mówiły. Sama, podczas marszu mogłam się im przyjrzeć: symbolicznie chwytałam za jeden koniec tego „sznureczka” i docierałam pytaniami do jego drugiego końca: więc o to chodzi!

Potem już nie był do tego konieczny fizyczny wysiłek chociaż nadal widzę że sprzyja takim oczyszczającym rozmyślaniom. Takie spotkanie z samą sobą – może dlatego tak mi przeszkadza słuchanie czegokolwiek (w słuchawkach) gdy idę?

Suzanne O’Sullivan: Wszystko jest w twojej głowie. Opowieści o chorobach psychosomatycznych
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
Kraków 2017

Zdjęcie okładki pochodzi ze strony Wydawnictwa.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *