wybory-jak-sobie-ulatwic-odchudzanie

Wybory: jak sobie ułatwić odchudzanie

Jeśli kiedykolwiek próbowałaś przekonać do czegoś kilkuletnie dziecko, wiesz dobrze, jak działają na nie słowa: „nie możesz”, „nie powinieneś”, „nie wolno Ci”. Choćby pozostawiona możliwość była atrakcyjna sama w sobie, zawsze przegra w zestawieniu z czymś, czego akurat „nie wolno”. W dorosłym życiu zostaje nam to czasem jako: „Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma” albo „U sąsiada trawa zawsze bardziej zielona”.

Co zadziała w takiej sytuacji? Pozostawienie wyboru. Zamiast: „nie możesz ciastka, zjedz jabłko” – „wolisz jabłko czy gruszkę?” albo: „który owoc chcesz zjeść najpierw?” Zakazy przynoszą poczucie ograniczenia, świadomość wyboru – poczucie wolności.

Jak to się ma do odchudzania? W procesie, który wymaga od nas zmian (w sposobie jedzenia, aktywności, zakupów, organizacji dnia) potrzebujemy przejścia drogi od „chcę teraz” do „wybieram i decyduję”. I tak jak – stając się dorosłymi – nie przestajemy „chcieć” tylko uczymy się nad naszymi zachciankami panować, tak też – rozpoczynając odchudzanie – nie stajemy się nagle „nieczuli” na smak i zapach tego co jedliśmy do tej pory, tylko uczymy się mądrze wybierać, co i jak jemy.

Żeby sobie ten proces ułatwić, czy właściwie – stale ułatwiać, sami dla siebie możemy sta(wa)ć się „architektami wyboru” jak ich (nas) nazywają autorzy „Impulsu”: Richard H. Thaler i Carl R. Sunstein. To moja myśl po przeczytaniu książki. Kim jest architekt wyboru? To osoba która „ma obowiązek organizować kontekst, w którym ludzie podejmują decyzje” (s. 13). Czemu by nie stać się takim „architektem” dla siebie?

Impuls. Jak podejmować właściwe decyzje dotyczące zdrowia, dobrobytu i szczęścia

Co w mojej codzienności może się opierać na przewidywalnym i łatwym do uniknięcia wyborze, czyli nie być nakazem, tylko zaproszeniem, możliwością? Zgromadzenie smacznych i zdrowych produktów, które będą mi dawały poczucie wyboru, sprawczości? Wyobrażenie sobie 2-3 tras powrotu z pracy, które będę mogła przejść/pokonać piechotą? Przygotowanie przepisów na moje ulubione dania z wykorzystaniem zdrowych składników (jak np. chleb z kaszy gryczanej)?

Tam gdzie decyzja, tam też pole do działania. Jeśli nie przepadasz za gotowaniem (tak jak ja) wyrazem Twojej wolności wyboru – zamiast szperania w przepisach – może być odszukanie w najczęściej odwiedzanych sklepach zdrow(sz)ych alternatyw dotychczas przez Ciebie kupowanych produktów. W mojej historii zakupów to soki warzywne zamiast drożdżówek na drugie śniadanie.

Być może nie jest to rozwiązanie idealne – wiem że zdrowszy byłby sok świeżo wyciskany zamiast pasteryzowanego – jednak dla mnie w każdej chwili możliwe, niezależnie od tego gdzie akurat robię zakupy. Wiem też, że w duecie: sok – drożdżówka więcej zdrowia znajdę w tym pierwszym.

Gdybym chciała pozostać przy zasadzie „wszystko albo nic” (sok świeżo wyciskany albo żaden) prawdopodobnie w swoich najbliższych sklepach znalazłabym bardzo niewiele produktów spełniających kryteria: „zdrowe”. To z kolei umocniłoby we mnie przekonanie, że zmiana w odżywianiu nierozerwalnie wiąże się z ograniczeniami (których nie lubię) albo wysokimi kosztami (zakupy wyłącznie w sklepach ze zdrową żywnością) i… skutecznie do niego zniechęciło.

Kiedy sama sobie stwarzasz możliwości wyboru, Twój umysł koncentruje się na szukaniu rozwiązań i zaczynasz szukać sposobów zamiast wymówek. Nie mam czasu (ochoty, możliwości…) na codzienne przygotowywanie świeżego soku do pracy, ale zamiast tego mogę zabrać ze sobą z domu pokrojone warzywa a po drodze kupić sok. Jeśli w ciągu dnia będę potrzebowała zjeść coś ciepłego, zamiast mięsnego czy mącznego dania wybiorę zupę i surówki.

W ten sposób ciągle mam wybór, a każda mała decyzja związana z zakupem tego co zdrowsze wspiera tę pierwszą, dużą, dotyczącą stylu życia i jedzenia. W bonusie mam radość i satysfakcję zamiast zniechęcenia i poczucia ograniczenia. To ważne, bo gdy bywa trudniej, przypominam sobie dlaczego zaczęłam i mogę sama przed sobą odwołać się do najświeższych wspomnień dotyczących ostatnich zakupów.

To jak – od czego zaczniesz organizację swojej „architektury wyboru”?

Richard H. Thaler, Cass R. Sunstein:
Impuls. Jak podejmować właściwe decyzje dotyczące zdrowia, dobrobytu i szczęścia.
Wydawnictwo Zysk i S-ka
Poznań 2017

4 komentarze

  1. Bardzo ciekawy artykuł. Z pewnością skorzystam z Architektury wyboru bo brzmi na prawdę interesująco i… nie głupio! 🙂
    Super! Bardzo dziękuję za inspirujący tekst!

  2. Mnie również zachęciłaś tym wpisem do przeczytania książki i ponownego podejścia do zmiany nawyków żywieniowych 😉 Niby prowadzę zdrowy tryb życia, ale wiem, że jest co poprawiać! Ola wielkie dzięki za inspirację 🙂

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *